Chodzenie po lodzie w modzie. Informujemy i ostrzegamy - jak się zachować na lodzie? Tabela grubości lodu

Wchodząc na lód pamiętajcie, że zawsze ryzykujecie! Lód nie wszędzie ma taką samą grubość! Warto pamiętać o zachowaniu szczególnej ostrożności przy wchodzeniu na lód. Przeczytajcie kompendium wiedzy o zachowaniu na lodzie i postępowaniu w razie wypadku a także zobaczcie tabelkę z graficznym wykresem wytrzymałości lodu. Przeczytajcie również o sytuacji na Motławie w Gdańsku




Chodzenie po lodzie w modzie
Wielodniowe mrozy spowodowały zamarznięcie w drugiej połowie stycznia 2026 wielu akwenów i cieków wodnych, które dotychczas zimą nie zamarzały, albo działo się to przed laty. Sztandarowym przykładem takiego akwatorium jest odcinek Motławy w Gdańsku, w okolicy Żurawia, Sołdka, Filharmonii, Wyspy Ołowianki i Wyspy Spichrzów. Od ponad tygodnia na lód wchodzą tam setki ludzi, jeżdżą na łyżwach a nawet na rowerach. Artykuły i publikacje na ten temat prowokują gwałtowne dyskusje komentujących to zjawisko Czytelników. Jedni optują za wolnością i odpowiedzialnością jednostki, tłumacząc, że lód jest wystarczającej grubości, inni domagają się interwencji służb mundurowych i wlepiania mandatów (adwersarze zapytują za co? na jakiej podstawie), albo wręcz nawołują do nieudzielania pomocy potrzebującym w razie wypadku, a w najlepszym razie do obciążania kosztami takiej akcji ratowanych. Z kolei zwolennicy samodzielności obywatelskiej ripostują, że lód jest wystarczająco gruby, że czasy kiedy państwo i służby decydowały, co jest dla obywatela dobre i bezpieczne minęły wraz z socjalizmem, że zwolennicy zakazu wchodzenia na lód najchętniej "zakazaliby wychodzenia z domu" i że chodzenie po górach, uprawianie narciarstwa czy innych form turystyki i sportu również niesie za sobą ryzyko, a jednak nikt nie dąży do jego zakazywania. 

wandrus.pl - kliknij i wybierz obóz!


Co powinny i co mogłyby zrobić służby i instytucje?
No właśnie, gdzie są służby i instytucje? Co mogą zrobić? Moim zdaniem bardzo wiele - na przykład:

  • dokonywać codziennie odwiertu lodu w kilku miejscach na Motławie, mierzyć jego grubość, podawać na podręcznie ustawionej tablicy. Uwaga! WOPR na Mazurach regularnie podaje grubość lodu na jeziorach; 
  • ułatwić ludziom wchodzenie i schodzenie z lodu (dawne przystanki tramwaju wodnego mają podniesione specjalnie trapy żeby ludziom utrudnić wejście); 
  • ustawić tablicę informacyjną, jaka grubość lodu jest bezpieczna a obok tej tablicy podawać zmierzoną codziennie grubość lodu, z dodatkową informacją - "Wchodzenie na lód grozi śmiercią, wchodzisz na własną odpowiedzialność, grubość lodu może być różna w różnych miejscach, podana grubość lodu tylko teoretycznie zapewnia bezpieczeństwo i pomimo tego lód może się załamać". 
  • ustawić stanowiska szkoleniowo-informacyjne Gdańskiego WOPR przy wsparciu Miasta Gdańsk i Gdańskiego Ośrodka Sportu i prezentować spacerowiczom techniki samoratowania, kolce lodowe, prezentować sposoby ratownicze przy użyciu dostępnych przedmiotów - jak gałęzie, tyczki, czy sanki;
  • ustawić stały patrol do ochrony spacerowiczów (nie do zakazywania wchodzenia na lód), wyposażony w odpowiedni sprzęt do ratowania, sanie lodowe itp.

Kartki ostrzegawcze czy asekuracyjne?
Niestety, wyżej wymienione działania pozostają (na razie) tylko w sferze życzeniowej. Uważam że służby, czy instytucje w społeczeństwie obywatelskim nie są wyłącznie od "chroniących w razie wypadku" ostrzeżeń, żeby nie wchodzić na lód - bo to najłatwiej zrobić. Wygląda to również na działania "asekuracyjne", żeby w razie jakiegokolwiek wypadku móc powiedzieć "przecież ostrzegaliśmy". Podniesienie do pionu
 trapów zejściowych przy przystanku dawnego tramwaju wodnego "Baszta Łabędź" w żaden sposób nie powstrzymuje przed wchodzeniem tamtędy na lód, ale stwarza jeszcze większe niebezpieczeństwo wchodzącym odniesienia przypadkowej kontuzji. 

Tymczasem, oprócz nawoływań przez policyjne głośniki załogi w radiowozie, czy kartek "nie wchodzić na lód z obiektów przystani" nie podjęto żadnych działań edukacyjnych i szkoleniowych, skierowanych do spacerowiczów. A jest to właśnie doskonała okazja do prewencyjnej edukacji, do promowania odpowiedniego zachowania bezpieczeństwa na lodzie i nie tylko - także na wodzie. Można rozdawać ulotki pokazujące techniki ratownicze i bezpieczną grubość lodu. A przy okazji promować miasto Gdańsk. 

Zamiast patrolu policji siedzącego w radiowozie i wygłaszającego ostrzeżenia, nad Motławą potrzebny jest stały patrol ratunkowy, wyposażony w kolce i sanie lodowe, tyczki, liny i quada z przyczepką, który w razie potrzeby przemieści się szybko wzdłuż nabrzeża.

Wypadki są obecne w każdej aktywności 

Wypadki mogą i będą się zdarzać przy każdej dziedzinie ludzkiej aktywności - w żeglarstwie, turystyce wodnej, górskiej, przy wchodzeniu na lód i przy spacerach. Ale obowiązkiem służb jest chronić, zabezpieczać informować, pomagać oraz ratować - w razie potrzeby, a nie tylko zakazywać, zabraniać.
 
Droga spacerowa na plażę w Mikoszewie, odwiedzana przez tysiące! turystów jest tak niebezpieczna i oblodzona, że prawie codziennie interweniują tam służby ratunkowe, zwożąc na przyczepce za quadem poszkodowanych spacerowiczów, ze złamaniami czy skręceniami. Tymczasem żadne służby na miejscu nie działają, aby posypywać tę drogę piaskiem czy solą. Nie ma żadnej policji drogowej, kierującej ruchem na newralgicznych skrzyżowaniach, czy zjazdach z głównej drogi, chociażby w Mikoszewie, przez co tworzą się wielokilometrowe korki.

Okazja do profilaktyki i nauki
Gdański Ośrodek Sportu, gdańskie WOPR, policja i inne służby przy wsparciu Miasta Gdańsk, powinny natychmiast zorganizować, przy wzajemnej współpracy, akcję dla dorosłych i dla dzieci, stanowiska informacyjne na lodzie i przy zejściach na lód na lodzie, na Motławie stanowiska, pokazujące jak się ratować, demonstrację sprzętu przydatnego przy spacerach na lodzie (kolce lodowe, szpikulce, liny) a w wolnych od lodu pojedynczych miejscach prezentować techniki ratownicze. Jeszcze nie jest na to za późno, temperatura nadal spada i można jeszcze ten czas wykorzystać. Nie po to, aby wieszać ulotki, że "z przystani nie wolno wchodzić na lód", nie po to, aby spacerowiczom zabraniać wchodzenia na lód, ale po to, by im na tym lodzie (albo na brzegu) demonstrować techniki samoratowania, informować, rozdawać ulotki pokazujące bezpieczną grubość lodu - chociażby takie jak w moim artykule. Tymczasem, jak na razie, reakcja "służb" i instytucji jest rozczarowująca.

Reakcja służb i instytucji

Niemalże histeryczny ton niektórych artykułów i dyskutantów pod tymi artykułami w internecie, spowodował (po jakim czasie!) reakcję "służb" i instytucji, ale zgoła nie taką, jakiej powinniśmy oczekiwać w społeczeństwie obywatelskim w XXI wieku. 

Na przykład Komenda Miejska Policji w Gdańsku wydała oświadczenie, w którym nawołuje do niewchodzenia na lód i ostrzega. Gdański Ośrodek Sportu, który administruje przystaniami żeglarskimi na Motławie i dawnymi przystankami tramwajów wodnych, wywiesił kartki, w których zabrania wchodzenia na lód z obiektów GOS-u. Takie działania są potrzebne i nikt ich nie krytykuje, ale nie powinny być jedyne, na ostrzeżeniach nie powinno się zakończyć. Brak jest zorganizowanej większej "akcji lodowej" co dalece odstaje od oczekiwań społecznych w tym zakresie i możliwości, jakie te instytucje mają. Jest jeszcze czas, aby zorganizować akcję informacyjno-promocyjno-szkoleniową, której przykłady i możliwe opcje wymieniłem powyżej. Nie zamiast ostrzeżeń, bo one są potrzebne, ale oprócz ostrzeżeń. 

Reasumując: oprócz oświadczeń w mediach i ostrzeżeń, oprócz kartek żeby nie wchodzić na lód z przystani GOS-u, wzdłuż miejskiego odcinka Motławy powinny być rozstawione tyczki ratownicze, liny asekuracyjne, powinny być dostępne sanie lodowe w ustalonym punkcie, a także stały patrol wyposażony w sprzęt ratunkowy i quada, który będzie dokonywał pomiarów grubości lodu. Pokazy ratunkowe i stanowiska WOPR szkolące turystów, dorosłych, dzieci i młodzież, w sposobach odpowiedniego alarmowania służb, w technikach ratowniczych przy użyciu tyczek czy lin, czy prezentowanie technik ratowniczych przez służby, byłyby doskonałym  uzupełnieniem tych działań.

Bezpieczna grubość lodu
do pieszych spacerów wynosi 7 cm, do latania bojerami 12-15 cm, do jazdy samochodem 30 cm, busem 40 cm, a ciężarówką 40 cm. Nadchodzące ferie z pewnością zachęcą do wycieczki nad szlaki Pętli Żuławskiej i Zalewu Wiślanego oraz różne zbiorniki wodne. Wchodząc na lód pamiętajcie o zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Miejsca o obniżonej wytrzymałości lodu to strefa trzcinowisk, nurtu (a Motława ma nurt, choć słaby), ujścia cieków wodnych, rejon stacji pomp czy kolektorów, pod mostami i przy obiektach wmarzniętych w lód - jak na przykład statki czy pomosty.



Zanim wejdziemy na lód:

  • przekażmy informację dokąd się udajemy i kiedy zamierzamy wrócić;
  • ubierzmy się ciepło w lekkie, oddychające i wiatroszczelne ubranie;
  • buty powinny być wodoszczelne, ciepłe, niezbyt ciasne z grubą i przyczepną podeszwą;
  • zabierzmy ze sobą linę asekuracyjną - raczej trudno oczekiwać że będą mieli ją przy sobie przygodni ratownicy-przechodnie, rzucenie liny w stronę ratowników może uratować nam życie;
  • zabierzmy ze sobą: gwizdek, koc, komplet ciepłego ubrania i butów na zmianę (w wodoszczelnym worku), weźmy także zapasowe rękawice, czapkę, skarpety, termos z gorącą kawą lub herbatą i kilka dostarczających energii batoników;
  • zabierzmy ze sobą wodoszczelny pojemnik, do którego będziemy mogli włożyć np. kluczyki do samochodu, dokumenty;
  • zaopatrzmy się w kolce lodowe (ang. ice claws, ice picks) i zawieśmy je na szyi (można dostać je w sklepach wędkarskich);
  • załóżmy kamizelkę asekuracyjną, którą możemy schować pod obszerniejszą kurtką oprócz pływalności, zapewni dodatkową izolację cieplną;
  • jeśli na lodzie są wędkujący, zapytajmy ich o grubość i wytrzymałość lodu;
  • jeśli posiadamy świder do lodu lub pierzchnię, zróbmy kilka otworów w różnych miejscach bliżej brzegu i nieco dalej, aby określić jakość i grubość lodu;
  • załóżmy kask - jeśli jeździmy na łyżwach.

Na lodzie

  • jeśli lód zaczyna trzeszczeć, istnieje ryzyko pęknięcia, wycofajmy się tą samą drogą, którą weszliśmy na lód;
  • nie chodzimy po lodzie w miejscach jego obniżonej odporności - w rejonie trzcinowisk, ujść cieków wodnych, stacji pomp;
  • bardzo niebezpiecznym miejscem jest styk nurtu i wód stojących;
  • jeśli występuje nachylenie lodu do góry przy brzegach istnieje ryzyko obniżonej wytrzymałości, ze względu na powietrze pod taflą.
Jeżeli lód się załamie
  • używamy gwizdka!;
  • jeżeli załamie się pod nami lód - NIE PANIKUJMY;
  • rozłóżmy szeroko ramiona i nabierzmy dużo powietrza, nie próbujmy pływać;
  • oszczędzajmy siły, nie wykonujmy gwałtownych ruchów, jeśli posiadamy gwizdek użyjmy go do wezwania pomocy;
  • za wszelką cenę starajmy się nie wpłynąć pod lód;
  • jeżeli posiadamy kolce lodowe, przy ich pomocy powoli wyczołgajmy się na lód, a po wydostaniu się z wody przeczołgajmy się dalej;
  • jeśli zabraliśmy ze sobą linę asekuracyjną - rzućmy ją w kierunku osób które próbują nam pomóc;
  • nie wstawajmy;
  • jeśli nie mamy kolców, mimo wszystko próbujmy się wydostać, cały czas wzywajmy pomocy.

Jeżeli jesteśmy świadkami załamania się lodu pod osobą, w pierwszej kolejności
  • wezwijmy służby ratownicze (straż pożarna 998, tel. ratunkowy 112);
  • nie wbiegajmy na lód i nie biegnijmy w kierunku ofiary lód w tym miejscu jest na pewno słabszy i nie utrzyma dwóch osób;
  • chcąc pomóc osobie znajdującej się w wodzie podajmy coś (gałąź, kurtkę, szalik, jeżeli mamy linę) czego będzie mogła się uchwycić;
  • wtedy w bezpieczny sposób będziemy mogli ją wyciągnąć.
  • Jeżeli znajduje się ona w odległości, która uniemożliwia nam interwencję z brzegu, a służby ratownicze jeszcze nie dotarły: podczołgajmy się na bezpieczną odległość i podajmy lub rzućmy osobie w wodzie (podobnie jak w przypadku interwencji z brzegu) coś, czego będzie się mogła złapać;
  • unikajmy bezpośredniego kontaktu z osobą tonącą możemy zostać wciągnięci do wody;
  • jeśli posiadamy linę, zawiążmy na końcu liny pętlę, najlepiej używając węzła ratowniczego osoba nie powinna podciągać się na linie, a jedynie być biernie wyciągana;
  • kiedy wydostaniemy osobę z wody, przebierzmy ją w suche ubrania (jeżeli nie mamy, pożyczmy swoją kurtkę, okryjmy kocem itp.) i podawajmy ciepłe, słodkie płyny do picia;
  • w żadnym wypadku nie można podawać alkoholu;
  • poszkodowanego koniecznie powinien zbadać lekarz.
Na schłodzenie nadmiernego zapału lodowego
Czytelnicy! Ten artykuł w żadnym wypadku nie zachęca Was do wchodzenia na lód! Pamiętajcie! Każde wejście na lód, bez względu na jego grubość, może zakończyć się wypadkiem i utonięciem. Lód na rzece (na przykład na Motławie), lub wzdłuż brzegu morza, jest wyjątkowo zdradliwy i bardziej niebezpieczny niż lód na "wodzie stojącej". Wy decydujecie o swoim życiu i zdrowiu! Obejrzyjcie film w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego, z cyklu "Dekalog" - część I, przedstawiający historię ojca, który wylicza wytrzymałość lodu na zamarzniętym stawie, co kończy się utonięciem jego syna.

Piotr Salecki (styczeń 2026)


Motława 01 lutego 2026 - fot. Piotr Salecki

Odpowiedzi

Pierwszy rozsądny artykół

Dzień dobry 

Dawno nie widziałem tak mertorycznego i praktycznego artykułu. W internecie można przeczytać tylko jak to jest niebezpiecznem, że nie wolno i należy karać, a tu proszę merytorycznie bez straszenia. 

Dobra robota!

Pozdrawiam 

Szymon 

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź